fbpx

Ostatnie kilka tygodni to był dla mnie spory maraton. Dużo dodatkowych zajęć i wyjazdów, które skutecznie zajmowały mi czas. A tymczasem mam przed sobą dużo zadań, które czekają i piętrzą się za rogiem.

I złapałam się w pewnym momencie na tym paskudnym wrażeniu, które sprawia, że czuję się zmęczona, zła i najlepiej żeby nikt do mnie nic nie mówił. Wpadłam znów na chwilę w ten wir pracy, gdzie MUSZĘ jeszcze napisać tekst, przygotować nagranie, wykonać te wszystkie zadania z listy, które nie mogą czekać. POWINNAM się tym zająć bo ludzie czekają! i najgorsze – MUSZĘ to zrobić, bo co powie jeden z drugim, jeśli odmówię albo zrobię inaczej?

Tak, dobrze że się na tym złapałam szybciej niż później 😉

Szybka weryfikacja zadań i okazało się, że tylko część z nich jest do zrobienia na już i to w zasadzie tylko dlatego, że sama sobie narzuciłam jakieś terminy. Uff… Parę terminów przesunęłam, parę zadań …zrobiłam od razu (tak od razu, Od razu jakoś się lżej zrobiło i teraz pracuję w swoim tempie, znów spokojna, realizując wszystkie te zadania, które są dla mnie ważne i prowadzą mnie w kierunku, który sobie jakiś czas temu obrałam.

Czemu o tym wspominam?

Mam wrażenie, że nasze życie pełne jest takich MUSZĘ, POWINNAM. I tak naprawdę zdecydowana większość z nich wynika z naszych przekonań o tym co wypada, co należy. Mała część z naszych MUSZĘ i POWINNAM (jeśli w ogóle) wynika z rzeczywistej naszej potrzeby, która podyktowana jest dążeniem do realizacji naszych marzeń i celów.

Kiedy ostatnio zrobiłaś coś bo MUSIAŁAŚ?

MUSZĘ nauczyć się tego utworu, bo Profesor ode mnie oczekuje, że będę go znać bezbłędnie. POWINNAM być spokojna i opanowana, bo wszyscy tego ode mnie oczekują. POWINNAM się teraz uczyć, grać, śpiewać… Wraz z tymi przekonaniami o tym co musimy i powinniśmy przychodzi ponaglenie, stres – że nie zdążę, że nie dam rady, że jeśli się potknę to będzie katastrofa (no ale MUSZĘ! więc nie ma wyjścia).

Przekonania w Twojej głowie…

Powinności, które tworzymy w naszym życiu często tak naprawdę są w naszych głowach i wynikają tylko z naszych przekonań. Zaraz mi powiesz, że przecież są rzeczy, które musimy robić – musimy iść na zajęcia, do pracy, pozmywać naczynia.

…i ich konsekwencje

Postrzeganie naszych zadań i ról jako powinności i “musizmy” prowadzi jednak często do gonitwy i wyrzutów sumienia, czy też ciągłego niezadowolenia. Robimy coś bo musimy, a kiedy tego nie zrobimy (bo nam się nie chce, bo nie mamy wystarczająco dużo czasu na zrealizowanie kolejnego zadania, albo po prostu jakoś tak wyszło), to pojawia się frustracja, wyrzuty sumienia czy poczucie winy.

Samo się nie zrobi…

No dobrze, ale co zrobić, przecież jakoś trzeba zdać ten egzamin, albo zagrać ten koncert, albo przygotować się do przesłuchań. Przecież samo się nie zrobi – muszę to przecież wykonać! Więc po co w ogóle ta dyskusja, sytuacja się przecież nie zmieni nawet jeśli powiem Ci, że nie musisz 😉

…nie musi 😉

Oczywiście! Samo się nie zrobi! Ale sytuacja może się zmienić. Stres, frustracja, poczucie winy, ale też radość, euforia i zadowolenie – to czego doświadczamy zależy od naszego nastawienia i naszej interpretacji. Możemy przygotowywać się do egzaminu, ale zamiast MUSIEĆ się do niego przygotowywać możemy WYBRAĆ, że się do niego przygotowujemy. Wybierając nasze cele i decydując się na działanie w kierunku ich realizacji zmieniamy perspektywę.

Nasze działania wynikające z wartości i celów, które chcemy realizować nie są postrzegane w kategoriach powinności i konieczności. To szanse, możliwości i codzienne radości przybliżające nas coraz bardziej do tego co dla nas najważniejsze.

Co leży u podstaw Twoich MUSZĘ?

Zachęcam Cię do przypatrzenia się swoim przekonaniom – zobacz gdzie mówisz sobie, że MUSISZ, POWINNAŚ. A potem zastanów się co leży za tymi powinnościami? Jeśli musisz zdać egzamin, to co jest podstawą przekonania, że musisz? Może zależy Ci na dostaniu się na studia II stopnia? A może opanowując ten konkretny repertuar zwiększasz swoje szanse, aby dostać się do wymarzonego zespołu/orkiestry? Może w końcu robisz coś wcale nie dla siebie, tylko tak naprawdę realizujesz czyjeś cele?

Wykorzystaj do tej pracy workbook, który dla Ciebie przygotowałam >>Kliknij tutaj, żeby pobrać<<

Spodobało Ci się?

Jeśli czujesz, że ten tekst jest dla Ciebie przydatny to nie zachowuj go tylko dla siebie! 🙂 Podziel się tym z kimś, komu może się to przydać, albo spodobać 🙂

Facebook
Twitter
Instagram